Pierwszy, dwuletni etap budowania IV Rzeczypospolitej zakończył się pełnym sukcesem, a konkretnie przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. Każdy odpowiedzialny obywatel pokaże się oczywiście przy urnie, będąc zmuszonym wybrać coś z naszej politycznej menażerii.
I co my tu mamy?
Na czele plasuje się Jarcio Kaczyński, wódz PiS-u, najlepszy premier w historii, pogromca układów, aferzystów, oligarchów oraz zapewne burżujów i kułaków. Od dwóch lat epatuje ludność spiskami, agentami, teczkami a nawet zamachami. Ten niekwestionowany mistrz rodzimego populizmu ma, według sondaży, zebrać okołu 35% mandatów.
Tuż za nim, z poparciem mniej więcej 30-procentowym, plasuje się lider PO, Donek Tusk. Mdły, nieprzekonujący, bełkoczący w co drugim zdaniu, że Polacy to albo siamto, Polakom tego albo owamtego. Niegdyś klasyfikowany jako liberał, odkąd jednak termin ten został przekuty w obelgę, coraz częściej skłania się ku sprawiedliwości społecznej i pochyla się nad potrzebującymi.
Daleko w tyle, z niecałymi 15 procentami, jest LiD ze swoim wyborczym hitem, byłym preziem Olkiem Kwaśniewskim. Niestety, zdaje się, że choroba alkoholowa owego hitu daje się coraz bardziej we znaki…
Na granicy progu wyborczego kręcą się niedawni jeszcze współnaprawiacze Polski i przystawki Kaczyńskiego: Jędrek Lepper z Samoobrony i Romcio Giertych z LPR-u. Do tego ostatniego, jako ciekawostka przyrodnicza, dokleił się niedawno Jasio Korwin-Mikke i teraz robi za ozdobę na konferencjach prasowych plotącego dyrdymały Romanka.
Zaiste, trudny wybór nas czeka…
Tagi: aleksander kwaśniewski, andrzej lepper, donald tusk, janusz korwin-mikke, jarosław kaczyński, lid, lpr, pis, po, polityka, roman giertych, samoobrona, wybory